Urząd Gminy Tomice
ul. Wadowicka 51
34-100 Tomice
Godziny otwarcia:
poniedziałek: 7:00 - 16:00
wtorek-czwartek: 7:00 - 15:00
piątek: 7:00 - 14.00
Dane kontaktowe:
+48 33 823 35 98
gmina@tomice.pl
Tomice / Aktualności / Sport / Skawa Witanowice nie dała pograć Dębowi – II derby w naszej gminie

Skawa Witanowice nie dała pograć Dębowi – II derby w naszej gminie

Opublikowano w dniu: w kategorii: Sport  

Kibice, którzy nastawiali się na derbową ucztę, a nie było ich wielu, bo mecz oglądało 30 osób, zostali poczęstowani sutym daniem, ale tylko przez gospodarzy, goście nie dowieźli nawet przystawki.

Skawa zagrała najlepszy mecz w rundzie, Dąb prawdopodobnie najgorszy, przede wszystkim dlatego, że nie było w jego poczynaniach spójności, pomysłu na przeciwstawienie się rywalowi, który postawił na solidność, determinację, a to przełożyło się na pewność poczynań.

Cztery zdobyte przez witanowiczan gole to bardzo niewiele w stosunku do wykreowanych sytuacji i strzałów w światło bramki, których było 16 (!), praktycznie wszystkie bardzo groźne, ale umiejętnościami wykazywał się Meres. Zdarzały się też gospodarzom niewytłumaczalne „pudła” z najbliższej odległości, więc ogólnie oddawali strzały ponad dwadzieścia razy.

Skawa od początku meczu zagrała odważnie, ofensywnie, bez kalkulacji. Przede wszystkim starała się wykorzystywać boczne strefy boiska, ale też jeśli miejscowi zauważyli możliwość zagrania prostopadłej piłki, to z szansy korzystali. Co ciekawe w takich sytuacjach dwóch blisko stojących siebie obrońców gości, bez względu na strefę, często nie radziło sobie z jednym rozpędzonym przeciwnikiem.

Dąb rzadko przebijał się w okolice pola karnego. W pierwszych dwudziestu minutach udało mu się to dwukrotnie, co przełożyło się na uderzenia Skrzypka i Targosza. Były to jednak próby „szybkie”, na pograniczu sytuacyjnych, bo bardzo dobrze przez cały mecz grający defensywnie zespół gospodarzy praktycznie nie dopuszczał do sytuacji strzałowych.

Już w pierwszych 7 minutach Skawa powinna prowadzić 2:0 – po strzale Kwarciaka bramkarz przeniósł piłkę końcami palców, a chwilę później po rogu idealnie nabiegł zupełnie niekryty Gacur, skontrował piłkę głową książkowo, ale pomylił się o metr. Po kwadransie Gacek celował nad murem z wolnego. Z opadającą futbolówką nie bez trudu poradził sobie wyciągnięty Meres. Trzy minuty później obrona gości pękła. „Szczupakiem” do zagranej z prawego sektora przez Brożka piłki pofrunął Dębski i trafił głową idealnie przy słupku. Nie minęło pięć minut i goście byli już na dwubramkowym deficycie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Gacka, P. Kania wbiegł bez żadnej asysty jak po swoje, pewnie uderzając głową. Między 25 a 35 minutą sporo było przerw w grze, fauli, zwijania się na boisku, ale także nieco „symulki”. Później jednak po raz kolejny skutecznie zagrali „żółto-zieloni”, a konkretnie P. Gacek, idealnie mierzący z lewej strony w długi róg, nad bramkarzem. Gospodarze zmarnowali „setkę” na koniec pierwszej połowy i w taki sam sposób rozpoczęli drugą – w 12 sekundzie od momentu jej rozpoczęcia.

Między 52 a 62 minutą Skawa „pozwoliła sobie” na zaprzepaszczenie czterech kolejnych znakomitych okazji. Sprawy nie ułatwiał im Meres, który za każdym razem w ostatniej chwili zdołał zażegnywać niebezpieczeństwo. Nie dałby rady w 65 minucie, gdy bezpośrednio z rzutu rożnego w „dalsze” spojenie przyfasował P. Gacek. Aż do 69 minuty trzeba było czekać na bardzo efektowną akcję tomiczan, na jaką ten zespół stać. Po szarży rozpoczętej lewą flanką piłka przenosiła się przez środek pola na prawo. Ostatecznie gol nie padł, ale w jednym wypadzie piłkę skutecznie i w sposób przyspieszający akcję zagrało sześciu zawodników. W 77 minucie Dąb mocniej zaakcentował swoją obecność na boisku, po niesygnalizowanym strzale w słupek Landowskiego. W międzyczasie przyjezdni patrzyli jak dwie kolejne znakomite akcje marnowali gospodarze, którzy mimo przewagi, mniej więcej od 65 minuty bardziej skupili się na pilnowaniu sporej zaliczki, choć i wtedy mieli możliwość kreowania gry. W 90 minucie Mostowik zahaczył w polu karnym Kwarciaka. Piłkę na „wapnie” ustawił bramkarz Pytlowski i pewnie huknął w środek bramki „pod ladę”.

– Zagraliśmy naprawdę bardzo dobry mecz – przyznał po meczu trener Skawy Wiesław Osiński. – Cieszy okazała wygrana, ale przede wszystkim to, że byliśmy bardzo zdyscyplinowani w defensywie i w końcu zagraliśmy „na zero” tyłach. Mimo sporej liczby zdobytych goli muszę ponarzekać na skuteczność. Stała ona na niskim poziomie. Nie musiałem przed meczem nikogo mobilizować. Liga jest ligą, a derby to szczególny akcent rywalizacji. Wierzyłem, że wygramy z Dębem, ale nie sądziłem, że przyjdzie nam to tak łatwo. Dziś miałem do dyspozycji praktycznie optymalny skład, co oczywiście ma znaczenie. Przed nami kolejne derby za tydzień i też chcemy w nich oczywiście zwyciężyć. Gramy sezon na pełni swoich możliwości do końca, zobaczymy co z tego wyniknie.

Skawa Witanowice – Dąb Tomice 4:0 (3:0)

Bramki: Dębski 18, P. Kania 22, Gacek 36, Pytlowski 90+1. Sędziowali: Dawid Wączak (główny) oraz Stanisław Galas i Dawid Sermak. Widzów: 30.

Skawa: Pytlowski – R. Sajdak, P. Kania, Lempart (77 W. Sajdak), P. Przystał – Brożek, Gacur, Kwarciak, Gacek – Szczerbik, Dębski (72 Łopatecki).

Dąb: Meres – Góralczyk, Graca, Mostowik, Piotr Wiktor – Paweł Wiktor, Smaza, Targosz, Hareńczyk (80 Paluchowski) – Skrzypek, Landowski.