Urząd Gminy Tomice
ul. Wadowicka 51
34-100 Tomice
Godziny otwarcia:
poniedziałek: 7:00 - 16:00
wtorek-czwartek: 7:00 - 15:00
piątek: 7:00 - 14.00
Dane kontaktowe:
+48 33 823 35 98
gmina@tomice.pl
Tomice / Aktualności / Sport / Wracamy do gry

Wracamy do gry

Opublikowano w dniu: w kategorii: Sport  

Okres przygotowawczy do rundy rewanżowej, jeśli „pełnoprawnie” można tak nazwać działania od stycznia do trzeciego tygodnia kwietnia, generował wiele emocji. Kluby były karmione sprzecznymi informacjami, długo nie było wiadomo czy runda wystartuje, a jeśli tak, to w jakim kształcie i jak długo potrwa. To powodowało nerwowość i poczucie bezradności u zawodników i trenerów. Huśtawka nastrojów bujała się długo.

Ostatecznie jednak Małopolski Związek Piłki Nożnej zapalił zielone światło, Podokręg Piłki Nożnej w Wadowicach przygotował oficjalny terminarz, kluby otrzymały pismo, jak należy działać i przeprowadzać mecze w reżimie sanitarnym (co jest punktem bardzo ważnym i do dziś różnie jednak interpretowanym), więc oficjalnie jutro startuje runda wiosenna sezonu 2020/2021.
W sobotę Dąb Tomice podejmie w meczu derbowym Skawę Witanowice. Wikliniarz Woźniki pojedzie „w gości” do Babicy, żeby zagrać „o 6 punktów”, a Orzeł wybierze się w niedzielę do Zagórnika. Wszystkie mecze o godzinie 17.00.
Jak na progu wiosennej batalii przedstawia się sytuacja w klubach naszej gminy? Zapraszamy do każdego z nich.
Skawa Witanowice
– W jakimś stopniu próbowaliśmy się przygotować do rundy – mówi grający trener Skawy Paweł Kania. – W okresie, w którym można było trenować, zagraliśmy dwa sparingi. Sytuacja kadrowa jest u nas ciężka. Przykładowo na ostatnim treningu było sześciu zawodników. Będziemy starać się jakoś to „posklejać”, żeby normalnie wystartować. Przyznam, że na ten moment mamy dwa podstawowe cele – zebrać jedenastu zawodników na każdy mecz i dograć sezon do końca. Dla mnie ewenementem jest skorzystanie z rezerwowego. Tylko w jesiennym meczu z Orłem Radocza miałem ich na ławce kilku. Zrobiłem wtedy więcej zmian, niż we wszystkich pozostałych meczach. Tendencja jest taka, że zawodnicy z różnych powodów rezygnują z gry, a uzupełnić kadry nie ma kim. Mimo wszystko chcę podkreślić, że mamy bardzo fajną atmosferę. Wielu chłopaków występuje w tej drużynie przez lata i nawet gdy jest marnie ze składem, na boisku rozumiemy się poprzez wspólne występy. Ważne jest żeby spędzić czas na sportowo, usiąść po meczu, zintegrować się. Oczywiście chciałbym, żebyśmy wygrywali i mieli lepszą sytuację kadrową. Problemem jest fakt, że coraz mniej zawodników z samych Witanowic jest w drużynie. Na tę rundę mógłbym zliczyć czterech. Cieszę się, że w końcu będziemy mieć szansę wybiec na boisko, poruszać się, poczuć adrenalinę i rywalizować.
Wikliniarz Woźniki
– Cały czas, kiedy to tylko było możliwe, pracowaliśmy w grupie lub indywidualnie – mówi trener Wikliniarza Jacek Nowak. – Zagraliśmy cztery sparingi. Ostatnie trzy tygodnie były trudne ze względu na obostrzenia. Jeśli człowiek odzwyczai się od wysiłku, cyklicznej pracy i zostanie w domu, później trudno jest wrócić do rytmu, ale przyznam, że „bezkolizyjnie” to przeszliśmy, bo jednak mobilizacja u nas jest duża. Akurat opóźnienie w starcie rozgrywek przydało się dwóm zawodnikom, dochodzącym do zdrowia po kontuzji. Ta przerwa była dla nas szczególnie męcząca w sensie psychologicznym. Mamy możliwość zrobienia dobrego wyniku, pracujemy, jednak niczego nie mogliśmy być pewni – wystartujemy czy nie. Komunikaty płynęły różne. W swoim gronie twierdziliśmy, że bez względu na to jak dla nas zakończy się sezon, chcemy grać, żeby to ciśnienie zeszło. Będę miał do dyspozycji 16-osobową kadrę. Myślę, że nie dotkną nas kłopoty z kompletowaniem składu. Mamy stabilną grupę. Doszedł do nas jeden zawodnik – Paweł Kajfasz z Ryczowa. Frekwencja na treningach jest dobra. W ostatnim czasie pracujemy nad ustawieniem. Oczekujemy tego startu z niepewnością, jak zapewne wszystkie inne drużyny. Z moich doświadczeń wynika, że te pierwsze tygodnie po zimie i długich przygotowaniach zawsze były trudniejsze. Im dalej w rundę, tym lepiej wyglądała gra. Teraz nie będziemy grać w tygodniach, o których wspominam, bo już minęły. Być może zatem reakcja organizmu będzie inna, nie zabraknie świeżości. Wszystko okaże się niebawem. Fizycznie jesteśmy przygotowani dobrze. Poza tym jest duża mobilizacja, wzajemne wsparcie. Już teraz chłopaki organizują sobie czas na środowe mecze. Trzeba będzie zagrać rundę w dwa miesiące. Trochę to dziwne. Przez kilka miesięcy zawodnicy z klubów niższych lig traktowani byli jak amatorzy, a w końcu gdy pozwolono grać, będziemy rozgrywać mecze w takim cyklu jak zawodowcy.
Dąb Tomice
– Okres przygotowawczy nie był standardowy, ale wcale nie uważam, że nie można go było wykorzystać – mówi trener Dębu Zbigniew Pytlowski. – Pamiętam sezony, w których przed rundą wiosenną pracowało się bardzo ciężko i dużo, wyjeżdżało na obozy, ale były też i takie z małą intensywnością pracy i jednym sparingiem tuż przed sezonem. Tak więc sądzę, że jesteśmy gdzieś pośrodku. Nie jest perfekcyjnie, ale też nie mogę narzekać na to, że nie było możliwości wykonania pracy. Wykorzystywaliśmy czas, gdy wolno było trenować, pracując w stworzonej w klubie siłowni, wychodziliśmy w plener. W czasie trzech tygodni przerwy, zawodnicy pracowali indywidualnie. Zagraliśmy pięć sparingów. Ostatni, przed kilkoma dniami, z Bulowicami. Zaprezentowaliśmy się w nim dobrze pod względem fizycznym, choć warunki były ciężkie. Naszym celem jest zrobienie kolejnego kroku do przodu. Obecne ustawienie zespołu i sposób gry sprawdzają się – tak było jesienią i tak też to wyglądało w sparingach. Zatem oczekuję progresu. Mam młody zespół i jeśli dobrze popracujemy, w następnym sezonie możemy powalczyć o czołowe miejsca, szczególnie jeśli uda nam się pozyskać dwóch zawodników z Karola Wadowice. W trakcie sezonu będę dysponował 16 piłkarzami i tylu na pewno trzeba mieć, żeby spokojniej myśleć o całej rundzie. Trzeba będzie korzystać z kadry rotacyjnie, bo pozasportowe względy nie zawsze pozwolą być na meczu wszystkim. Dobrze wygląda nasza praca na treningach, wszyscy czują „głód piłki”. Ciekawe jest to, że rozbrat z futbolem scalił grupę, a nie odwrotnie. Na pewno ta runda odbije się na zdrowiu piłkarzy. I nie mam nawet na myśli kontuzji, a dyspozycyjność fizyczną zawodników w różnych meczach. Czasem będą się prezentować lepiej, czasem gorzej. Skumulowanych jest sporo meczów.
Orzeł Radocza
– Przejąłem drużynę w styczniu, w trudnym dla niej momencie – mówi trener Orła Paweł Kręcioch. – W ostatnich meczach jesieni zawodnicy mocno się mobilizowali, żeby zebrać „jedenastkę”. Nie mogę skorzystać z czterech jeszcze na początku sezonu podstawowych i ważnych ogniw. Trzech piłkarzy odeszło, jeden doznał ciężkiej kontuzji. Daleko mi jednak do narzekania. Mam do dyspozycji innych zawodników, również posiadających umiejętności. Cieszy ich postawa i zaangażowanie w treningi. Oczywiście trochę czasu minie, zanim to czego się uczymy, zostanie lepiej wdrażane w mecze. Rozegraliśmy cztery sparingi. Jestem zadowolony z gry i tego jak prezentowaliśmy się fizycznie. Zawsze jednak jest coś do poprawy, tym bardziej, że zespół jest w praktyce „układany” na nowo. Sporo pracy przed nami. Ta runda będzie zbieraniem doświadczenia. Liczę na progres w grze. Pozwoli on z większym spokojem i pewnością wejść w nowy sezon. To w tej chwili jest kwestia zdecydowanie najważniejsza. Będę dysponował 16-osobową kadrą. W odwodzie są jeszcze dwaj zawodnicy, którzy w tej chwili przechodzą rehabilitację. Być może nas wesprą w trakcie rundy. Treningi wznowiło czterech piłkarzy, jeden zawodnik wrócił z Dębu Tomice, kolejni dwaj nie byli ostatnio nigdzie zarejestrowani. Mam nadzieję, że nie będziemy się borykać z kłopotami kadrowymi, choć zawsze trzeba być czujnym. Na jednym ze sparingów, w którym notabene zagraliśmy naprawdę dobrze, mieliśmy do dyspozycji jedenastu graczy. Po prostu nawarstwiło się wiele spraw pozasportowych. W zespole jest dobra atmosfera; chłopaki się wspierają, mobilizują. Pani prezes i pan wiceprezes stanęli na wysokości zadania. Został zakupiony nowy sprzęt, pozwalający na urozmaicenie i wzbogacenie treningów. Rundę zaczynamy od serii meczów z teoretycznie najtrudniejszymi rywalami.
Źródło: Sportowa Gmina Tomice