Urząd Gminy Tomice
ul. Wadowicka 51
34-100 Tomice
Godziny otwarcia:
poniedziałek: 7:00 - 16:00
wtorek-czwartek: 7:00 - 15:00
piątek: 7:00 - 14.00
Dane kontaktowe:
+48 33 823 35 98
gmina@tomice.pl
Tomice / Aktualności / Sport / Puchar Wójta pozostał w Woźnikach

Puchar Wójta pozostał w Woźnikach

Opublikowano w dniu: w kategorii: Sport  

W niedzielę (14.07) na boisku w Woźnikach została rozegrana III edycja turnieju piłkarskiego o “Puchar Wójta Gminy Tomice”, w której udział wzięły cztery drużyny piłkarskie z naszej gminy. Gospodarzem tegorocznej edycji był miejscowy LKW „Wikliniarz”, który przed rokiem przywiózł puchar z Tomic. Grano systemem każdy z każdym 2×20 min. Poziom był niezwykle wyrównany, a o końcowym sukcesie zdecydowała różnica bramek.

Relacja z turniejowych zmagań na boisku LKS Wikliniarz Woźniki

Radocza – Witanowice 1:0 (1:0)
W pierwszej połowie lepsze wrażenie sprawiał Orzeł i on też tuż przed przerwą – w 20 minucie – udokumentował przewagę jak się okazało zwycięskim golem. Z prawej strony podawał M. Dziubany, a J. Gzela posłał piłkę do bramki z 8 metra. Zanim piłka zatrzepotała w siatce trzy groźniejsze akcje radoczan nie przyniosły skutku. Z kolei Skawa „odgryzła się” uderzeniem z rzutu wolnego W. Osińskiego, po którym końcami palców piłkę nad poprzeczką przerzucił Rafał Nowak.
Po pauzie przycisnął zespół będący na deficycie, zamieszał kilka razy na skrzydłach, dośrodkowywał, lecz piłka do siatki wpaść nie chciała, co było pokłosiem determinacji graczy Orła i umiejętności bramkarza. Na koniec Orzeł mógł podwyższyć na 2:0, ale po kontrze i lobie Łopaty obrońca wybił pikę sprzed linii bramkowej.

Tomice – Woźniki 0:2 (0:1)
Już w 3 minucie po rogu M. Książka piłka spadła na poprzeczkę tomickiej bramki. Dąb przez 10 minut nie doszedł do pola karnego rywali z sensowną akcją. Gospodarze turnieju przeprowadzili kilka akcji z szybką wymianą podań i w końcu, w 12 minucie, sprzed narożnika pola karnego soczyście kropnął trener J. Nowak i futbolówka wylądowała w przeciwległym górnym rogu. Z drugiej strony niezłą akcję zmarnował Kalamus, wypuszczony w bój przez Dyrcza.
Po zmianie stron jeszcze raz pazur pokazali woźniczanie. Po mierzonym podaniu Adamczyka w prawy wolny sektor, do piłki dopadł Kondak i ubiegając bramkarza, delikatnie posłał piłkę do bramki obok niego. W ostatnich 6 minutach nad boiskiem rozszalała się potężna ulewa. Mecz został jednak dokończony, ale na kolejne starcie trzeba było poczekać 40 minut.

Radocza – Woźniki 0:0
Nie wiadomo czy na jakość meczu miał obfity opad czy przemarznięcie zawodników (szczególnie woźnickich). Potyczka nie była efektowna. Skończyło się podziałem punktów, z którego bardziej zadowolony powinien być Orzeł, gdyż „Wikliniarze” w świetnej sytuacji obili poprzeczkę, poza tym zmarnowali „setkę” i bliżej im było do zwycięstwa.

Witanowice – Tomice 1:4 (0:2)
Aktywniejsi tomiczanie prowadzili po „dziubnięciu” piłki przez Targosza dochodzącego do prostopadłej piłki. Ten sam piłkarz poprawił na 2:0. Później nadzieję Skawie dał Brożek, z zimna krwią wykorzystujący rzut karny. Gdyby kilka minut później „setkę” wykorzystali piłkarze z Witanowic, byłby remis. Tak szybko jak sytuację zmarnowali, stracili gola (Kalamus stanął „oko w oko” z bramkarzem, nie dając szans na interwencję). Nie minęło 120 sekund, a M. Pyka „płaskim” uderzeniem zza pola karnego wpasował piłkę tuż przy słupku.

Radocza – Tomice 2:1 (0:1)
Wyżej notowany w hierarchii ligowej klub szybko objął prowadzenie po indywidualnej akcji Dyrcza. Wydawał się, że dla Dębu mecz może być formalnością, tym bardziej, że w poprzednim meczu dosyć łatwo poradził sobie z Witanowicami. I Dąb faktycznie miał sytuacje, ale był nieskuteczny albo – patrząc z innej perspektywy – wspaniałą formą wykazywał się bramkarz Orła Rafał Nowak. W jednej sytuacji wyciągnął dwie piłki – jedną w parterze, a przy dobitce frunął już pod spojenie, żeby sięgnąć jej palcami ku rozpaczy dwukrotnie próbującego Targosza.
W 31 minucie do gry wrócił Orzeł. M. Dziubany popędził prawym skrzydłem, mógł podawać do dwóch partnerów ustawionych przed obrońcami na linii pola karnego, ale zdecydował się „złamać” akcję. Wszedł w pole karne, gdzie został ścięty. Do piłki ustawionej na „wapnie” podszedł M. Łopata i pewnym strzałem pokonał T. Dyrcza. Gracze z Tomic rzucili się do ataku, ale znów trafili na „człowieka ścianę” Rafała Nowaka, dwa razy broniącego w nieprawdopodobnych sytuacjach. Trzy minuty przed końcem meczu Orzeł wyszedł z kontrą. Znów prawą flanką szarpnął M. Dziubany. Piłka po jego dograniu przenicowała wszerz pole karne mijając czterech piłkarzy obu drużyn, w końcu wylądowała pod nogą brata podającego – P. Dziubanego, który mimo, że był nieco odchylony, oddał precyzyjny, półgórny strzał.

Woźniki – Witanowice 4:2 (2:0)
Przed ostatnim meczem sytuacja była jasna – Wikliniarz musiał wygrać, żeby zostać mistrzem, w innym przypadku puchar trafiłby do rąk graczy z Radoczy, obserwujących to starcie.
Spotkanie układało się dla gospodarzy idealnie, bo szybko trafił Landowski, który w kolejnych 10 minutach mógł się wpisać na listę jeszcze trzykrotnie, ale raz odbił poprzeczkę, a dwa razy słupek. Na szczęście dla Wikliniarza mocniej nerwy na wodzy trzymał Kondak, czysto trafiający z bliska (2:0). Do przerwy Skawa nie miała zbyt wiele argumentów, ale później… doprowadziła do remisu i na chwilę zabrała puchar miejscowym. Autorami trafień byli: K. Brożek i P. Przystał. Być może w szeregach woźniczan byłoby bardziej nerwowo, gdyby w miarę szybko rywale nie sprezentowali im gola. Po niefortunnej interwencji jeden z obrońców zaskoczył własnego bramkarza. Pięć minut później było „po herbacie”, bo po składnej akcji wynik meczu zamknął Mikołajczyk.

W krótkiej, trzyletniej historii „Pucharu Wójta” Wikliniarz stał się pierwszą drużyną broniącą tytuł, a zarazem pierwszym gospodarzem wygrywającym turniej. W następnym roku zawody odbędą się w Radoczy.

Trzech zawodników zdobyło tytuł najlepszego strzelca, trafiając po dwa razy: Michał Kondak (Wikliniarz), Kacper Targosz (Dąb), Kamil Brożek (Skawa Witanowice).

Najlepszym piłkarzem mistrzostw został bramkarz Orła Radocza Rafał Nowak. Żaden piłkarz w turnieju nie dał na swojej pozycji tak wiele swojej drużynie. Nowak wykazywał się kapitalnymi interwencjami. Potencjał tego zawodnika sięga na ten moment poziomu ligi „okręgowej”. Czucie, skoczność, gra na linii, w powietrzu, świetny refleks – to podstawowe (niejedyne) atuty golkipera Orła.

Źródło: PK – Sportowa Gmina Tomice

Końcowa tabela:

1.Wikliniarz Woźniki, 3 mecze, 7 pkt, bramki: 6:2
2.Orzeł Radocza, 3 mecze, 7 pkt, bramki: 3:1
3.Dąb Tomice, 3 mecze, 3 pkt, bramki: 5:5
4.Skawa Witanowice, 3 mecze, 0 pkt, bramki: 3:9