Urząd Gminy Tomice
ul. Wadowicka 51
34-100 Tomice
Godziny otwarcia:
poniedziałek: 7:00 - 16:00
wtorek-czwartek: 7:00 - 15:00
piątek: 7:00 - 14.00
Dane kontaktowe:
+48 33 823 35 98
gmina@tomice.pl
Tomice / Aktualności / Kultura / Cykl wywiadów “Mam do powiedzenia…” Rozmowa z Dawidem Bobrkiem

Cykl wywiadów “Mam do powiedzenia…” Rozmowa z Dawidem Bobrkiem

Opublikowano w dniu: w kategorii: Kultura  

Trzecin gościem Ośrodka Kultury Gminy Tomice w ramach cyklu „Mam do powiedzenia …” był Dawid Bobrek, mieszkający w Tomicach niepełnosprawny utalentowany sportowiec, medalista wielu zawodów pływackich. Kolejny już raz zapraszamy do przeczytania bardzo interesującego wywiadu.

DAWID BOBREK. “HART DUCHA I MISTRZOWSKIE LAURY”

Dawid Bobrek jest utytułowanym sportowcem, zdobywającym medale w krajowych zawodach. Niepełnosprawny pływak z Tomic pokazuje, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby realizować z sukcesami swoją pasję. Pokonywanie barier, własnych słabości, pozwala mu doświadczać emocji znanych tylko sportowcom rywalizującym na najwyższym poziomie. Laury i nagrody rekompensują ciężką pracę. Dawid łączy pływanie z nauką, a także inną aktywnością. Zaczął się udzielać jako wolontariusz w Fundacji Aktywnej Rehabilitacji, mającej na celu poprawienie jakości życia i funkcjonowania na wózku inwalidzkim osobom trwale chorym lub po wypadkach. Sam do niedawna był uczestnikiem takich obozów. Teraz dzięki coraz większej samodzielności może uczyć innych…

Paweł Kręcioch: Od jak dawna pływasz i co spowodowało, że zacząłeś uprawiać właśnie ten sport?

Dawid Bobrek: Na basen chodzę od dziecka. Samodzielnie nauczyłem się pływać mając 6 lat. Do 13 roku życia zajęcia na basenie to była jedynie rekreacja i doskonalenie umiejętności. Później zacząłem trenować ten sport wyczynowo. Od zawsze lubiłem pływać i w pewnym momencie chciałem spróbować zająć się tym bardziej profesjonalnie.

PK: W zawodach jakiej rangi startujesz i w jakich kategoriach?

DB: Startuję w zawodach rangi ogólnopolskiej osób niepełnosprawnych. Występuję w Mistrzostwach Polski Juniorów, choć ten rok jest ostatnim, kiedy mogę w nich brać udział ze względu na to, że skończyłem 18 lat. Oprócz tego startuję w mistrzostwach Polski oraz w wielu zawodach integracyjnych. W pływackich mistrzostwach mogą brać udział osoby z wszelkiego rodzaju niepełnosprawnością. Zawodnicy występują w różnych kategoriach. W S1-S10 startują osoby z niepełnosprawnością ruchową, przy czym osoby w kategorii S1 to osoby najbardziej dotknięte dysfunkcją, a zawodnicy z grupą S10 to osoby najbardziej sprawne. Do grup S11-S13 należą zawodnicy z niepełnosprawnością narządów wzroku. Ostatnia grupa to S14. W niej rywalizują osoby z upośledzeniem intelektualnym. Ja startuję w grupie S4. Mam w niej kilku rywali, jednak nie jest nas dużo, ponieważ niewiele osób z podobną dysfunkcją trenuje.

PK: Bierzesz udział w zawodach międzynarodowych?

DB: Niestety nie startuję w nich, ponieważ nie posiadam klasyfikacji międzynarodowej. Mam jednak wielką nadzieję, że kiedyś dojdę do takiego poziomu, aby dostać szansę występu w takich zawodach.

PK: Jesteś zawodnikiem wszechstronnym, pływającym na różnych dystansach…

DB: Biorąc udział w zawodach, startuję w różnych konkurencjach na różnych dystansach. Ostatnio skupiam się na 50 metrach stylem dowolnym, 100 metrach stylem dowolnym, 200 metrach stylem dowolnym, 50 metrach stylem klasycznym, 100 metrach stylem klasycznym oraz 150 metrach stylem zmiennym. Kiedyś startowałem na dystansie 50 metrów stylem motylkowym oraz 200 metrów stylem zmiennym, ale zrezygnowałem, ponieważ te starty kosztowały mnie dużo wysiłku, a nie przynosiły dużych korzyści punktowych.

PK: Jakie są Twoje największe osiągnięcia?

DB: Pierwsze miejsce na Mistrzostwach Polski Juniorów w Tychach oraz drugie miejsce na Otwartych Zimowych Mistrzostwach Polski w Szczecinie w 2017 roku. Ten sam wynik osiągnąłem na Mistrzostwach Polski w Lublinie w październiku bieżącego roku. Zająłem też trzecie miejsce na Letnich Mistrzostwach Polski w 2018 roku.

PK: Który sukces ma dla Ciebie najlepszy „smak” i dlaczego?

DB: Największą satysfakcję mam ze zdobycia drugiego miejsca w Szczecinie, ponieważ były to otwarte Mistrzostwa Polski. Startowały w nich nie tylko Polacy, ale też zawodnicy z Hiszpanii, Holandii, Kazachstanu. Mimo że nie posiadam klasyfikacji narodowej, było to dla mnie największe osiągnięcie i satysfakcja, że przed tak dużą publicznością, nie tylko z Polski, poprawiłem swoje rekordy życiowe i zająłem miejsce na podium.

PK: Jak wyglądają „od kuchni” zawody rangi mistrzowskiej?

DB: Wszystko jest zawsze dopięte na ostatni guzik. Nie ma miejsca na jakieś zaniedbania organizacyjne, zarówno na basenie jak i z transportem z hotelu na basen. Oczywiście trzeba pilnować się samemu, aby odpowiednio wcześnie przyjść na start. Jeśli nie stawimy się o czasie, po prostu nie wystartujemy. W trakcie startów obecni są profesjonalni sędziowie, którzy bardzo rygorystycznie patrzą na to, czy robimy wszystko zgodnie z regulaminem. Czasami zdarzają się niedociągnięcia skutkujące np. opóźnieniem zawodów, jednak to rzadkie sytuacje.

PK: Komu, oprócz siebie, zawdzięczasz możliwość uprawiania sportu i sukcesy?

DB: To, że mogę trenować zawdzięczam przede wszystkim moim rodzicom, którzy dowożą mnie na treningi z Tomic do Oświęcimia. Oprócz tego jestem im bardzo wdzięczny za to, że od najmłodszych lat wozili mnie na basen do Wadowic, gdzie zaraziłem się miłością do pływania. Mam nadzieję, że już niedługo będę mógł odciążyć rodziców i sam dojeżdżać na treningi, ponieważ jestem w trakcie kursu na prawo jazdy.

PK: Jaki klub reprezentujesz?

DB: Pływam w klubie START Katowice. Nasz klub ma trzy oddziały – w Tychach, Chorzowie i Oświęcimiu, gdzie trenuję. Trenerka zgłasza zawodników, którzy jej zdaniem prezentują odpowiedni poziom, żeby wziąć udział w mistrzostwach. Na zawody jedziemy klubowym busem, który zabiera wszystkich zawodników spod basenu, na którym trenują.

PK: Ile czasu poświęcasz na treningi? Jak one wyglądają?

DB: Treningi mam trzy razy w tygodniu, trwają one półtorej godziny, ale doliczając dojazd, w ciągu dnia treningowego nie ma mnie w domu około trzech godzin. Treningi odbywają się w poniedziałki, środy oraz piątki. W miarę możliwości staram się być na czwartej jednostce we wtorek. Program zajęć oczywiście ustala trenerka. W ciągu jednego treningu przepływam ok. 2-2,5 kilometra. W okresie, w którym nie przygotowuję się do żadnych zawodów, staramy się przede wszystkim doskonalić moją technikę, ponieważ przekłada się ona na dobry czas podczas startów. Przed zawodami kładziemy nacisk na orientacyjne zmierzenie czasu, aby wiedzieć w jakiej dyspozycji jestem i jakiego wyniku mogę się spodziewać. Wiadomo, że w tym okresie treningi są bardziej wymagające i kosztują mnie dużo więcej.

PK: Pod czyim okiem trenujesz? Jak układa się współpraca?

DB: Od najmłodszych lat uczyłem się pływać pod okiem instruktorów: pani Urszuli Chachulskiej oraz pana Piotra Hodura. Przed pięciu laty temu zacząłem pływać wyczynowo i trenuję pod okiem trenerki Jadwigi Zieleńskiej-Starzec. Współpraca układa się nam bardzo dobrze. Uważam, że mam najlepszą trenerkę. Wydaje mi się, że jest zadowolona przede wszystkim z mojego zaangażowania w treningi, co przekłada się później na wyniki podczas zawodów.

PK: Uprawiając sport na Twoim poziomie potrzebne są już odpowiednie środki. Ktoś Cię wspomaga finansowo?

DB: Na treningi dowożą mnie rodzice do Oświęcimia. Dojazdy opłacamy sami. Jeśli chodzi o sprzęt i potrzebne rzeczy dostajemy co roku określoną kwotę z klubu, za którą możemy kupić potrzebne rzeczy takie jak stroje, okulary czy akcesoria treningowe.

PK: Zaczynając startować jakich wyników się spodziewałeś?

DB: Na początku nie miałem wielkich oczekiwań dotyczących moich wyników. Chciałem po prostu zobaczyć jak to wygląda, czy w ogóle pływanie  i poważna rywalizacja mi się spodoba i czy będę w stanie dać tyle zaangażowania, żeby osiągnąć wysoki poziom.

PK: Obecnie prezentujesz poziom, który musi być dla Ciebie zadowalający…

DB: Tak, jestem z siebie bardzo zadowolony, że zaszedłem tak daleko. Gdy zaczynałem, nigdy bym się nie spodziewał, że będę osiągał takie wyniki jak teraz.

PK: Do jakiej szkoły uczęszczasz? Przy wyczynowym uprawianiu sportu nauka musi kolidować z treningami…

DB: Uczęszczam do klasy maturalnej w CKZiU nr 1 w Wadowicach. Jak to w klasie maturalnej – jest dużo nauki, ale staram się ją godzić z treningami, choć nie jest to łatwe. Treningi mam w godzinach wieczornych, a w szkole jestem do popołudnia. Dlatego na naukę zostaje niewiele czasu.

PK: Poprzez uprawianie sportu jest okazja spotkać wielu ludzi, nawiązać przyjaźnie. Utrzymujecie stały kontakt z innymi pływakami?

DB: Tak, podczas zawodów jest czas na zdrową sportową rywalizację, ale także na integrację i zawieranie nowych znajomości. Dzięki takim wyjazdom poznałem naprawdę wiele osób, z którymi stale utrzymuję kontakt.

PK: Poznałeś jakąś ciekawą osobę związaną ze środowiskiem pływackim?

DB: Kiedyś na zawodach mieliśmy spotkanie z Otylią Jędrzejczak i bardzo się cieszę, że mogłem ją poznać. Było to naprawdę ciekawe i bardzo inspirujące spotkanie. Cieple słowa naszej multimedalistki Igrzysk Olimpijskich dały mi jeszcze więcej energii do pracy.

PK: Z moich wieloletnich obserwacji wynika, że młodzi sportowcy z pewnymi dysfunkcjami widzą w sporcie więcej radości, bywają dojrzalsi, bo borykają się z problemami nie dotyczącymi ich rówieśników…

DB: Uważam, że sport dla osób niepełnosprawnych to nie tylko rywalizacja, ale przede wszystkim świetna forma rehabilitacji, jak i sposób na ucieczkę od codziennych problemów. Będąc na treningu możemy się spotkać z również niepełnosprawnymi znajomymi i porozmawiać o rzeczach, które są zupełnie obce dla osób zdrowych i dodać otuchy sobie nawzajem.

PK: Jakie są Twoje zainteresowania i pasje? Masz na nie czas?

DB: Chodząc do szkoły i trenując nie mam za bardzo czasu na inne pasje. Pływanie to coś co kocham i oddaję temu całego siebie, jednak gdy znajdę chwilę, przeznaczam czas wolny na kontakt ze znajomymi.

PK: Twoje największe sportowe marzenie? 

DB: Wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i moim największym marzeniem jest uzyskać klasyfikację międzynarodową i móc zaprezentować się na zawodach najwyższej rangi. Jednak wiem, że aby tak się stało, czeka mnie wiele pracy i poświęceń. Mam nadzieję, że mi się to opłaci.

PK: Jakie są Twoje pozasportowe plany na życie? Czym się chcesz zajmować?

DB: Nie mam ich jeszcze sprecyzowanych planów na przyszłość. Wiem tylko, że po skończeniu szkoły nie chciałbym rezygnować z treningów i chcę trenować i startować w zawodach tak długo jak to tylko będzie możliwe.

Źródło: Ośrodek Kultury Gminy Tomice