Urząd Gminy Tomice
ul. Wadowicka 51
34-100 Tomice
Godziny otwarcia:
poniedziałek: 7:00 - 16:00
wtorek-czwartek: 7:00 - 15:00
piątek: 7:00 - 14.00
Dane kontaktowe:
+48 33 823 35 98
gmina@tomice.pl
Tomice / Aktualności / Kultura / Cykl wywiadów „Mam do powiedzenia…” Rozmowa z Andrzejem Wroną

Cykl wywiadów „Mam do powiedzenia…” Rozmowa z Andrzejem Wroną

Opublikowano w dniu: w kategorii: Kultura  

Tomicki artysta rzeźbiarz Andrzej Wrona był pierwszym gościem Ośrodka Kultury Gminy Tomice w ramach projektu „Mam do powiedzenia…” – cyklu wywiadów z wyjątkowymi mieszkańcami naszej Gminy. Zapraszamy do przeczytania bardzo interesującego wywiadu.

ANDRZEJ WRONA. „EMOCJE I EKSPRESJA W RZEŹBACH ZAKLĘTE”

Andrzej Wrona – rzeźbiarz, którego prace cieszą się uznaniem w Polsce i Europie mieszka i pracuje w Tomicach. W 1987 r. uzyskał dyplom Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku na wydziale rzeźby w pracowni prof. Adama Smolany oraz prof. Stanisława Radwańskiego. Po studiach rozpoczął samodzielną działalność artystyczną. Głównie zajmuje się rzeźbą w drewnie. W swojej twórczości skupia się na postaciach ludzkich, często w relacji ze zwierzętami. Tworząc przedstawienia realistyczne unika anegdoty na rzecz bezczasowości i nieprzemijalności. Stosuje często świadomie sprymitywizowaną formę dla uzyskania pożądanego wyrazu. Bardzo istotne znaczenie w jego rzeźbach ma kolor, podkreślający ich ekspresję. Ważne są wzajemne relacje stojących obok siebie elementów kompozycji. Inspiruje się sztuką romańską, dawną sztuką ludową z zachowaniem otwartości na najnowsze dokonania artystów. Oprócz drewna tworzy również w brązie.

Paweł Kręcioch: Gdzie i w jaki sposób uczył się Pan rzeźbiarstwa? Od dziecka marzył Pan o takiej aktywności twórczej?

Andrzej Wrona: Pierwsze kroki w kierunku rzeźby stawiałem w Liceum Plastycznym im. Antoniego Kenara w Zakopanem. Wcześniej nie byłem zainteresowany rzeźbą jako zajęciem dla siebie. Od dziecka bardzo lubiłem rysować i malować i oczywiście marzyłem, że zostanę malarzem. Do czasu rozpoczęcia nauki w Kenarze nie wykonałem żadnej rzeźby, nawet próby chociażby w glinie czy mydle.

PK: Kiedy zaczął się Pan przekonywać do rzeźby?

AW: W liceum plastycznym, gdzie zetknąłem się ze świetnymi pedagogami i artystami jak Michał Gąsienica-Szostak, Zygmunt Piekacz, Arkadiusz Waloch, Kazimierz Fajkosz, Antoni Grabowski i wieloma innymi.

PK: Czy jest artysta mający na Pana wpływ?

AW: Tak. Ogromny wpływ na mój wybór rzeźby jako późniejszego kierunku studiów miały spotkania z artystami, którzy nie pracowali już w szkole, ale tworzyli w Zakopanem. Byli to Władysław Hasior, Antoni Rząsa, Tadeusz Brzozowski, Henryk Burzec. Szkoła w Zakopanem dała mi możliwość zapoznania się z podstawowymi technikami tworzenia w dziedzinie rzeźby, malarstwa i grafiki. W 1981 roku rozpocząłem studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Gdańsku na wydziale rzeźby. Pierwsze dwa lata studiów w pracowni profesora Stanisława Radwańskiego a następne trzy lata w pracowni dyplomowej profesora Adama Smolana.

PK: Jak wyglądały poszukiwania własnej techniki rzeźbiarskiej?

AW: Poszukiwania własnej techniki rzeźbiarskiej trwały już od szkoły średniej, chociaż na tym etapie trudno mówić o jakiejkolwiek technice, czy też ulubionym materiale twórczym. Czas studiów był okresem zapoznawania się z różnymi technikami rzeźbiarskimi oraz zdobywaniem podstawowej wiedzy, niezbędnej do realizacji projektów. Najcenniejszą rzeczą w okresie studiów była możliwość kontaktu ze środowiskiem, a także obserwacja zjawisk zachodzących w sztuce.

PK: Pracownia dyplomowa nie była wyborem przypadkowym…

AW: Absolutnie nie. Wybrałem pracownię Adama Smolany, wybitnego rzeźbiarza, który pracował głównie w drewnie. Wybór był dość oczywisty dla kogoś kto wyszedł ze szkoły Kenara. Z profesorem Smolaną miałem zaszczyt przeprowadzić wiele rozmów na temat sztuki. Jako artysta, świetnie czujący możliwości drewna, przekazał mi wiele cennych uwag dotyczących pracy z tym materiałem. Techniki można się nauczyć, ale trafniej byłoby powiedzieć, że cały czas uczymy się i ją doskonalimy. Nie jest to proces zamknięty.

PK: Z jakim materiałem Pan pracuje?

AW: Materiałem, w którym najchętniej i najczęściej pracuję jest drewno. Najczęściej lipowe. Daje wiele możliwości jako tworzywo. Wykorzystując drewno, nie traktuję go jako pulsującą życiem materię, która swoim pierwotnym kształtem sugerowałaby mi zamkniętą w niej formę przyszłej rzeźby. Szanuję jednak charakter tego materiału. Bardzo rzadko zdarza mi się wykorzystywać naturalny kolor drewna, prawie zawsze pokrywam je grubą warstwą polichromii dla uzyskania pożądanego przeze mnie efektu. Staram się jednak nie zatracić, mimo zastosowania koloru, poczucia materii drewna. Myślę, że z powodu tego, że w swoich rzeźbach stosowałem kolor, często byłem zapraszany do udziału w wystawach malarskich w kraju jak i za granicą. Oprócz prac w drewnie realizuję również rzeźby w brązie. Począwszy od małych form kilkunasto- i kilkudziesięciocentymetrowych do większych, nawet kilkumetrowych realizacji plenerowych. Ze względu na duże koszty związane z realizacją rzeźb w brązie, było to zawsze uzależnione zamówieniem przez galerię, z którą współpracuję. Wykonywałem również pracę w żywicach epoksydowych. Stanowiło to jednak krótki epizod w mojej pracy.

PK: Zdradzi Pan szczegóły i przybliży proces powstawania rzeźby?

AW: Przystępując do pracy nad rzeźbą najważniejsza jest koncepcja. Czasem przychodzi to bardzo szybko, łatwo i zupełnie niespodziewanie dostrzegam sytuację w najbliższym otoczeniu, która pobudza moja wyobraźnię. Zawsze jednak zaczyna się od rysunku, który jest najszybszym sposobem rejestrowania pomysłów. Często bywa, że do jednej rzeźby wykonuję nawet kilkadziesiąt szkiców. Projekt rzeźby jest efektem długiego procesu. Następnym etapem jest wybór odpowiedniego materiału. Najczęściej wiąże się to również z wykonaniem prac typowo stolarskich, jak klejenie i montowanie poszczególnych elementów ogólnego zarysu rzeźby. Na tym etapie ważne jest uchwycenie proporcji oraz dominujących kierunków. Następnie wykonuję rysunkowy zarys rzeźby na przygotowanym materiale i za pomocą piły łańcuchowej pozbywam się zbędnych fragmentów. Na dalszym etapie obróbki używam siekiery, pił, tarników oraz dłut. Często, dla podkreślenia ekspresji, pewne fragmenty pozostawiam surowe, ślad piły, pozostałość po szkicu czy mocna faktura dłuta.

PK: Co jest tematyką Pana prac?

AW: Tematyka moich rzeźb wiąże się najczęściej z postacią ludzką, jak również z pojmowaną w sposób archetypiczny relacją człowieka ze zwierzęciem, najczęściej jest to człowiek z psem jako odwiecznym współtowarzyszem. Lubię tworzyć sceny wielopostaciowe, gdzie następuje ścisła relacja pomiędzy poszczególnymi elementami kompozycji, tworzącymi współzależność – jedna postać poprzez zabieg twórczy, na przykład gest, usprawiedliwia sąsiedztwo drugiej.

PK: W jaki sposób przygotowuje się Pan do pracy? Czy tworzy Pan rzeźby na zamówienie czy realizuje tylko własne pomysły?

AW: Wykonując zawód plastyka, z pewną satysfakcją stwierdzam, że moje realizacje często spotykały się z uznaniem odbiorców, co w tym zawodzie nie jest sprawą oczywistą czy łatwą. Taka sytuacja dała mi możliwość realizacji własnej twórczości, bez konieczności rezygnowania z własnego stylu. Wykonywałem również prace na zamówienie, m.in. portrety rzeźbiarskie, tablice pamiątkowe, statuetki okolicznościowe. Rzeźby na zamówienie czy zlecenie stanowią jednak niewielki procent mojej twórczości.

PK: Tworzenie na zamówienie daje identyczną przyjemność jak realizowanie własnych pomysłów czy ogranicza nieco pracę twórczą?

AW: Tworzenie na zamówienie jest moim zdaniem usługą, o której wykonanie zwraca się zamawiający do usługodawcy, oczekując, że zostanie ona wykonana solidnie i zgodnie z jego oczekiwaniami. Moim zdaniem realizując zamówienie trzeba spełnić wymagania zamawiającego, ale nie musimy rezygnować z własnego stylu. Zamawiający często kieruje się tym, że wie czego może oczekiwać od konkretnego wykonawcy, daje mu tym samym kredyt zaufania. Nie mam zbyt dużego doświadczenia w realizacji prac na zamówienie, ale te które wykonałem nie ograniczały mojej swobody twórczej. Poza tym realizując zamówienie kalkulujemy koszty. Jest to korzyść materialna taka jak w przypadku każdego innego zawodu. Daje to szansę zdobywania niezbędnych środków do życia każdego artysty. Mając rodzinę jest sprawą niezwykle istotną i oczywistą, aby wykonywany zawód przynosił niezbędne środki do życia.

PK: Pamięta Pan swoją pierwszą rzeźbę? Co przedstawiała?

AW: Trudno powiedzieć, którą z rzeźb mógłbym potraktować jako pierwszą. Z pewnością były to zadania na zajęciach z rzeźby w liceum plastycznym. W czwartej klasie liceum wykonałem płaskorzeźbę, był to portret pisarki Poli Gojawiczyńskiej dla jednej ze szkół jej imienia. Pamiętam, że wykonanie tej płaskorzeźby dało mi sporo satysfakcji.

PK: Gdzie można kupić Pana rzeźby i gdzie prezentuje Pan swoje prace?

AW: Moje rzeźby są dostępne w galeriach, z którymi współpracuję. Swoje prace przedstawiałem na wielu wystawach w Polsce jak i za granicą – w Niemczech, Francji, Belgii, Czechach, Norwegii i na Węgrzech. Większość moich prac znajduje się w prywatnych kolekcjach.

PK: Każdy artysta przywiązany jest do swoich prac. Do którego swojego dzieła ma Pan największy sentyment?

AW: Największy sentyment czuję do rzeźb wykonanych jako praca dyplomowa w PWSSP w Gdańsku. Była to kompozycja składająca się z kilku postaci naturalnej wielkości, wykonana w drewnie. Praca zatytułowana “Rodzina”. Rzeźby te dały mi poczucie, że znalazłem swój styl. W późniejszym czasie motyw ten pojawiał się w dość często w mojej twórczości. Sentyment do tej rzeźby bierze się również z tego powodu, że dzięki niej stawiałem pierwsze kroki jako plastyk po ukończeniu studiów. Dzięki, między innymi, tej kompozycji nawiązałem kontakt z kilkoma galeriami. Stopniowy wzrost zainteresowania moimi rzeźbami dał mi możliwość udziału w wystawach oraz sprzedaży moich prac, co jest dla każdego, kto wykonuje zawód plastyka, sprawą istotną, ponieważ daje poczuje, że to co się robi ma sens.

PK: Jakie techniki rzeźbiarskie ceni sobie Pan najbardziej i czym charakteryzuje się Pana styl?

AW: Uprawiam rzeźbę figuralną. W moich rzeźbach staram się unikać patosu wynikającego z nadmiernych gestów, grymasów a także anegdoty. Staram się zawierać emocje i ekspresję swoich rzeźb, która wynikałaby z wewnętrznego napięcia, przy pozornie statycznej formie. Staram się uzyskać efekt zatrzymanego kadru fotograficznego. W swoich rzeźbach zwracam uwagę na całość kompozycji bez wchodzenia w zbędne detale.

PK: Ile czasu średnio zajmuje Panu wykonanie jednej rzeźby?

AW: Rzeźba w pojęciu tradycyjnym jest sztuka czasochłonną. Tworzenie rzeźby zawsze jest związane ze zmaganiem się z jakimś materiałem. Jeżeli mam sprecyzowaną koncepcję, to wykonanie rzeźby w drewnie zajmuje mi od dwóch do czterech tygodni. Czas pracy nad rzeźbą trudno wymierzyć. Bywa, że rzeźby wykonuje się w krótszym czasie, ale są też takie, które stoją w pracowni po kilka lat niedokończone.

PK: Zawód plastyka nie jest łatwy…

AW: Był prestiżowy kilkadziesiąt lat temu. Obecnie, mam wrażenie, że uczelnie plastyczne przechodzą kryzys, wynikający z braku zainteresowanie młodzieży tym kierunkiem kształcenia. Być może wynika to z przyczyn prozaicznych. Nigdy nie było łatwo utrzymać się z pracy twórczej, ale obecnie jest coraz trudniej. Troje moich dzieci, córka i obaj synowie, są absolwentami Liceum Plastycznego w Zakopanem. Bardzo dobrze wspominają ten okres nauki, ale na tym etapie zakończyła się ich edukacja artystyczna. Żadne z nich nie podjęło studiów w tym kierunku.

PK: Czego Pan szuka w sztuce?… Co Pana inspiruje?

AW: Inspiracji szukam w różnych źródłach. Czasami jest to zwykła sytuacja zaobserwowana w życiu codziennym, która nagle staje się pomysłem na nową rzeźbę. Innym źródłem inspiracji bywa dawna sztuka ludowa, sztuka romańska jak również zjawiska w sztuce współczesnej.

PK: Ma Pa jakieś rytuały dotyczące pracy? Pracuje Pan w ciszy, przy muzyce?

AW: Podczas pracy lubię ciszę, ale trwająca zbyt długo bywa nużąca, wtedy włączam muzykę, którą staram się dobrać do charakteru pracy. Chętnie słucham radia. Za rytuał dotyczący mojej pracy mogę uznać sprzątanie pracowni po zakończeniu pracy i przed rozpoczęciem nowego projektu. Zakrywam wszystko, co mogłoby rozpraszać moją uwagę.

PK: Co uznaje Pan za swoje największe osiągnięcia?

AW: Trudno powiedzieć, co jest moim największym osiągnięciem. Myślę jednak, że sam fakt, iż moje prace znajdowały uznanie. Dało mi to możliwość zajmowania się tylko tym zawodem i nie musiałem szukać innych zajęć zarobkowych. Moje rzeźby trafiły do wielu prestiżowych miejsc i znajdują nabywców wśród znanych osób ze świata kultury i biznesu. Dużą satysfakcję dały mi wspólne wystawy z malarzami, na które byłem zapraszany jako jedyny rzeźbiarz.